Gdzie Polacy mogą polecieć za średnią pensję?

Jak daleko mogą polecieć Polacy, dysponujący budżetem w wysokości średniej krajowej pensji? Jak wynika z analizy przygotowanej przez wyszukiwarkę Kayak.pl, najbardziej odległy cel podróży, jaki możemy obrać, znajduje się ponad 11 tysięcy kilometrów od naszego kraju.

W połowie listopada Główny Urząd Statystyczny podał, że w III kwartale 2018 roku wartość przeciętnego wynagrodzenia w Polsce wynosi 4580,20 zł. Jak się okazuje, za tę kwotę można polecieć naprawdę daleko – spośród najbardziej oddalonych kierunków wiele destynacji znajduje się w Azji.

Na pierwszym miejscu na liście najbardziej odległych miast, jakie można odwiedzić dysponując średnią pensją, znalazło się Denpasar, stolica Bali, która jest oddalona od Polski o ponad 11 tysięcy kilometrów. Zgodnie z wyliczeniami ekspertów z KAYAK.pl, koszt przelotu w obie strony, tygodniowy pobyt w hotelu oraz siedem niedrogich posiłków w Denpasar to wydatek około 3710 zł, czyli niewiele ponad 80% średniej krajowej. Z analizy serwisu wynika także, że odkładając systematycznie 10% przeciętnego wynagrodzenia, czyli 458 zł, po 8 miesiącach uzyskamy kwotę potrzebną do opłacenia najważniejszych elementów podróży.

Drugie najodleglejsze miejsce, jakie można odwiedzić za średnią krajową, to Manila, a trzecie – Kuala Lumpur. W przypadku Manili, na przelot, zakwaterowanie i wyżywienie wydamy około 4405 zł, natomiast obierając za cel stolicę Malezji – 4043 zł. By zaoszczędzić takie kwoty, należy regularnie odkładać 10% wynagrodzenia przez kolejno 10 i 9 miesięcy. W pierwszej dziesiątce najodleglejszych destynacji znalazły się również Ho Chi Minh, Tajpej, Phuket, Bangkok, Hanoi, Chiang Mai i Kolombo.

Należy jednak pamiętać, że wspomniane 4580,20 zł to kwota brutto. Średnia krajowa netto, czyli 3257 zł, pozwala na wyjazd do oddalonego o ponad 8 tysięcy kilometrów Bangkoku. W czołówce zestawienia najbardziej odległych miejsc, które można odwiedzić za przeciętne wynagrodzenie netto, uplasowały się też Dubaj, Funchal na Maderze i Marrakesz w Maroku.

Jednak na liście 100 ulubionych destynacji Polaków najbardziej oddalonym kierunkiem jest Auckland, leżące ponad 17 tysięcy kilometrów od Polski. Podróż do największego miasta Nowej Zelandii jest niestety droga – podstawowe wydatki związane z wyjazdem uszczuplą domowy budżet o około 8500 zł. By móc sobie pozwolić na taką wyprawę, Polacy musieliby odkładać 10% średniej pensji przez 19 miesięcy.

Najdroższym kierunkiem okazało się natomiast Papeete w Polinezji Francuskiej, oddalone od Polski o 16 tysięcy kilometrów. Koszt przelotów, noclegów i wyżywienia wynosi około 14 500 zł, więc Polacy mogą sobie na nią pozwolić po 32 miesiącach regularnego oszczędzania. W zestawieniu 100 ulubionych kierunków Polaków, w pierwszej piątce najodleglejszych miast znalazły się także Sydney, Melbourne i Buenos Aires, gdzie możemy pojechać po kolejno 19, 24 i 13 miesiącach systematycznego odkładania jednej dziesiątej pensji.

źródło: Kayak

Trzeci hotel Hampton by Hilton w Berlinie już otwarty

Następny »

Hotel Mercure Katowice City Center ruszy w 2020 roku

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *