Kraków nadal nie wykorzystuje swego potencjału

W Polsce silnie kojarzony z kulturą. Za granicą ceniony głównie za niskie ceny i niepowtarzalną, historyczną atmosferę. Co roku odwiedzają go ponad 2 miliony obcokrajowców. Kraków – miasto o wciąż niewykorzystanym potencjale reklamowym.

Pewną umowną cezurą czasową, jeżeli chodzi o promocję polskich miast, jest przystąpienie Polski do Unii Europejskiej. W maju 2004 roku odkręcony został kurek z pieniędzmi, dzięki którym samorządy w zasadzie po raz pierwszy w swojej historii znalazły się w posiadaniu znacznych nakładów na promocję. Niepodważalnym faktem jest, że na „wejściu” do UE zyskał także Kraków.

Kraków w fazie rozwoju

Efekt zintensyfikowanych działań promocyjnych był taki, że z każdym rokiem Kraków bił kolejne rekordy jeżeli chodzi o liczbę odwiedzających go turystów z zagranicy. To spowodowało, że w mieście zwyczajnie zaczęło brakować miejsc noclegowych, co z kolei zaowocowało rosnącą liczbą nowych hoteli. – Miasto oferuje turystom urozmaiconą bazę noclegową, z której każdy może wybrać coś dla siebie. Kraków znalazł się też najwyżej wśród polskich miast w tegorocznym Rankingu Reputacji Trivago. To publikowane co roku w styczniu zestawienie 100 metropolii, które, według podróżujących, dysponują najlepszą bazą hotelową  – mówi Mateusz Stępień, Revenue Manager Artery Hotels.

Każdy obcokrajowiec, który w ciągu ubiegłej dekady przyjeżdżał do Krakowa, stawał się z miejsca jego ambasadorem – polecał miasto swojej rodzinie i znajomym. Taki marketing szeptany był i wciąż jest dla miasta najlepszym narzędziem promocyjnym. Krakowscy urzędnicy zdają sobie jednak sprawę, że to nie wystarcza – potrzebne są wysokobudżetowe kampanie reklamowe.

Czy każda reklama jest dobra?

To dlatego w Krakowie od czasu do czasu produkowane są spoty telewizyjne – ostatnio swoją premierę miała realizacja z Alicją Bachledą-Curuś w roli głównej. W trakcie 30-sekundowego klipu „Kraków – Przyjedź i znajdź swoją historię” zaprezentowano m.in. spływ przełomem Dunajca i zamek w Pieskowej Skale. Komentarze, które momentalnie pojawiły się w sieci, zwracają uwagę na fakt, że samego Krakowa w rzeczonym spocie nie ma prawie wcale. Realizacji z udziałem Bachledy-Curuś brakuje też spójności z innymi klipami promującymi miasto w przeszłości, choćby z kampanią w CNN w 2009. Tamten 30-sekundowy klip kładł nacisk głównie na wydarzenia kulturalne w Krakowie.

Tych wydarzeń, a zwłaszcza wydarzeń, a zwłaszcza festiwali organizowanych przez Krakowskie Biuro Festiwalowe, jest teraz o wiele więcej, niż w 2009 roku. Jednak Kraków, uznawany za kulturalną stolicę Polski i regularnie zdobywający prestiżowe wyróżnienia, wcale nie jest tak odbierany za granicami naszego kraju. Potwierdza to badanie przeprowadzone przez agencję 9.90 PR na zlecenie Artery Hotels Group. W ankiecie rozprowadzonej w hotelach spółki zapytano obcokrajowców: jakie krakowskie wydarzenie kulturalne najlepiej kojarzą? Okazało się, że niemal nikt o festiwalach, nawet tych największych, nie słyszał. W kwestionariuszu wyróżnione były Sacrum Profanum, Film Music Festival, Off Plus Camera i Jewish Culture Festival. Znalazło się także miejsce na wpisanie innego wydarzenia, które za każdym razem pozostało puste.

Niedostateczna promocja

Z powyższego badania wynika ponadto, że zdecydowana większość obcokrajowców czerpie wiedzę o Krakowie z Internetu lub też, „klasycznie”, poprzez agencje turystyczne. Żaden z ankietowanych nie kojarzył za to ani jednej reklamy związanej ze stolicą Małopolski, a zdecydowana większość wskazała, że miasto powinno promować się poprzez spoty wideo i billboardy. Kraków w ogóle nie był reklamowany na Wyspach Kanaryjskich. A szkoda, bo z Gran Canaria są bezpośrednie loty do Warszawy, z której do Krakowa można przecież tanio dojechać pociągiem w 2,5 godziny – napisał w jednej z ankiet 40-letni prawnik z Las Palmas de Gran Canaria.

Wtóruje mu 60-letni inżynier z Cumbernauld w Szkocji: W mojej ocenie Kraków powinien zdecydowanie postawić na reklamę telewizyjną, w której nacisk położony będzie np. na kiermasze świąteczne. Warto reklamować też kopalnię soli w Wieliczce, bo to wyjątkowe miejsce w światowej skali. Z badania jasno wynika, że turyści przybywający do Krakowa doskonale zdają sobie sprawę z historycznego potencjału miasta. Nie wiedzą za to nic o ofercie kulturalnej, pobliskich, atrakcyjnych turystycznie miejscowościach, czy tradycyjnej kuchni. Co ciekawe, z ankiety można się dowiedzieć, że turyści często utożsamiają z Krakowem pierogi, oscypki i bursztyny, które tak naprawdę z samym miastem nie mają przecież nic wspólnego.

Czy Kraków trzeba w ogóle reklamować?

Zwłaszcza Krakowianom zwykle wydaje się, że ich miasto jest doskonale rozpoznawalne na świecie, więc nie ma potrzeby łożenia wielkich pieniędzy na jego promocję. Jednak ci najbardziej zainteresowani, a więc obcokrajowcy, pytani o reklamę Krakowa zauważają jej brak i jednoczesną zasadność. Z rankingu przygotowanego w zeszłym roku przez magazyn MarketingMiejsca.com.pl wynika, że wydatki na promocję miasta są w Krakowie o wiele mniejsze, niż we Wrocławiu, Warszawie, Toruniu czy Katowicach. Co więcej, to ostatnie miasto wydaje na tzw. „reklamę miejsca” ponad dwa razy więcej (13,7 mln zł) niż stolica Małopolski.

Kraków ma bardzo bogatą ofertę turystyczną, z którą jest utożsamiany i którą potrafi sprzedać głównie w kontekście historycznym. Wyjątkowa architektura, legendy i królewskość miasta są doskonale znane zagranicznym turystom, którzy doceniają też niskie ceny, dobre jedzenie i szeroką bazę hotelową. W przyszłości warto jednak postawić nie tylko na historię, ale też np. kulturę – w końcu Kraków oferuje szerokie spektrum wydarzeń kulturalnych na światowym poziomie.

Łukasz Pytko, fot. wikipedia commons

Grupa Satoria proponuje śniadania na wynos

Następny »

Krakowski Best Western Plus Q Hotel rusza w kwietniu

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *